“365 dni” Blanki Lipińskiej, czyli o książce, która zawładnęła Polską

Autorce książki “365 dni” Blance Lipińskiej (https://www.taniaksiazka.pl/ksiazka/365-dni-blanka-lipinska) zdecydowanie udało się wzbudzić dużą kontrowersję wokół swojej książki. Wiele osób tylko z tego powodu sięgnęło po dzieło, aby przekonać się, o czym wszyscy tak głośno mówią. “365 dni” zawładnęło całą Polską. Czytelnicy kochają tę książkę, bądź jej nienawidzą. Okładka książki jest prosta, jednak przykuwa oko. Znajdziemy na niej twarz, a raczej połowę twarzy, bardzo przystojnego, młodego mężczyzny, który z nutą pożądania i gniewu, spogląda na nas z półki sklepowej.

Książka wzbudziła dużo sensacji w internecie. Zarówno na powieść, jak i na autorkę spadła fala nienawiści. Dlaczego? Zaledwie kilka miesięcy wcześniej internet zachwycał się i wyczekiwał na ekranizację “Pięćdziesięciu twarzy Greya”, a książki sprzedawały się w ekspresowym tempie. Czy nasz polski odpowiednik nie był wystarczający?

“365 dni” Blanki Lipińskiej to połączenie dwóch książek

Blanka opisuje swoje dzieło jako połączenie “Pięćdziesięciu twarzy Greya” oraz “Ojca chrzestnego” co zdecydowanie zachęca czytelnika do sprawdzenia książki. O czym pisze autorka? “356 dni” opowiada o parze, którzy wraz z dwójką swoich przyjaciół postanawiają wybrać się na zasłużone wakacje na Sycylię. Choć opowieść zaczyna się dość standardowo, już po dwóch dniach pobytu okazuje się, że główna bohaterka Laura, zostaje porwana. Jej porywaczem okazuje się być główny dowodzący sycylijskiej rodziny mafijnej.

Jak to bywa w tego typu książkach, porywacz jest szalenie przystojnym, młodym mężczyzną. Przeżył on zamach na swoje życie, został postrzelony, prawie umarł. Kiedy już uchodziło z niego życie, przed jego oczami ukazał się obraz pewnej dziewczyny – Laury, głównej bohaterki książki. Obiecał sobie, że odnajdzie ją, obojętnie ile wysiłku czy czasu by mu to zajęło. Tytuł “365 dni” oznacza czas, który porywacz dał głównej bohaterce Laurze, na zakochanie się w nim i pozostanie z nim na zawsze.

Syndrom sztokholmski czy romantyczna historia?

Syndrom sztokholmski to nic innego jak stan psychiczny, który pojawia się u osób porwanych lub zakładników. Często po dłuższym czasie ofiara zaczyna odczuwać sympatię czy nawet zakochuje się w oprawcy. Znając tę definicję, niemal od razu nasuwa nam się prosty wniosek – książka opowiada właśnie o tym. Zdania są podzielone. Z jednej strony wzrusza nas ta ciekawa i niespotykana historia, kibicujemy głównym bohaterom, a z drugiej jest to dość nietypowa i dziwna sytuacja.

Mimo początkowej niechęci do sytuacji czytelnik szybko dowiaduje się, że Laura, główna bohaterka znajduje się w dość toksycznym i nieudanym związku. Wtedy nasze uczucia i sympatia szybko skupia się na przystojnym i władczym porywaczu, który mimo wszystko nie zamierza krzywdzić dziewczyny. Jak wspomnieliśmy tytuł “365 dni” ma odnosić się do ramy czasowej, którą mężczyzna narzucił na główną bohaterkę.

365 dni czy może jeden dzień?

Wielu czytelników zarzuciło Blance fakt, iż sama nie trzyma się czasu, który wyznaczony jest nawet w tytule książki. Choć bohaterowie mieli, aż rok, aby się w sobie zakochać, już podczas pierwszego dnia ich poznania Laura rozbiera wzrokiem swojego oprawce. Bardzo szybko jest gotowa na seks z nim. Autorka książki usprawiedliwia ten fakt tym, iż obecny chłopak bohaterki niezbyt zainteresowany jest łóżkowymi sprawami, w przeciwieństwie do dziewczyny. Tak szybki rozwój spraw między porywaczem a porwaną narzuca czytelnikowi dość niezręczne uczucia. Z jednej strony kibicujemy prawdziwej miłości, z drugiej ciężko wczuć się w tą chorą i dziwną sytuację.

Książka ma swoich przeciwników, ale zebrała także szerokie grono fanów. Autorka – Blanka Lipińska jest kobietą, która nie boi się mówić otwarcie o seksie i za to powinno się ją cenić, jednak sceny seksu w “365 dni” opisane są niejako, zaczynają nam się już po czasie nudzić. W książce znajdziemy wiele wątków, które pojawiają się i znikają, po czym w najmniej oczekiwanym momencie powracają jak bumerang. “365 dni” miało bardzo duży potencjał, jednak został on przysłonięty niedopracowanymi, irytującymi i irracjonalnymi postaciami.

Food obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Rewolucja na naszych talerzach

Jedzenie jest nam potrzebne do życia. Aby móc żyć i normalnie funkcjonować trzeba jeść. W obecnych czasach staliśmy się bardzo wymagający, jeżeli chodzi o jedzenie. Nie jemy tylko po to aby się najeść. Jemy po to aby przeżyć coś wspaniałego, żeby móc wziąć udział we wspaniałej przygodzie kulinarnej. Przy czym należy jednak pamiętać o tym aby jednak zwracać uwagę na to co się je – w szczególności, jeżeli chodzi o fast – food. Tak, od czasu do czasu można sobie pozwolić na coś niezdrowego, kalorycznego. Jednak na co dzień pamiętajmy o zdrowym jedzeniu. Pomóc może nam w tym książka pt.”Dieta dr Ewy Dąbrowskiej®. Fenomen samouzdrawiającego się organizmu. Jak działa post warzywno-owocowy” autorstwa Ewy Dąbrowskiej.

Jesteś tym co jesz

Chyba każdy z nas w ostatnich czasach nie raz słyszał takie słowa. To prawda, że każdy z nas jest tym co je. Czujemy się dobrze lub źle – na to wszystko ma wpływ nasze jedzenie, które na co dzień ląduje na naszym talerzu. Jeżeli każdego dnia wybieramy zdrowe jedzenie, które nie zawiera w sobie pustych kalorii, to na pewno nie będziemy narzekali na swoje samopoczucie. Warto o tym pamiętać, ponieważ wiele chorób w obecnych czasach spowodowanych jest jedzeniem, jakie spożywamy. Duża ilość środków chemicznych, konserwantów, ulepszaczy – wystarczy przeczytać skład zwykłego soku owocowego, który na pewno wiele osób popija każdego dnia. Składniki na nim zawarte mogą nas przerazić. Warto być świadomym tego, co jemy, dlatego warto sięgnąć po tą książkę, dzięki czemu uda nam się zrozumieć pewne sprawy.

Zdrowy tryb życia

Dieta dr Ewy Dąbrowskiej®. Fenomen samouzdrawiającego się organizmu. Jak działa post warzywno-owocowy” Ewy Dąbrowskiej to książka, dzięki które zrozumiemy, że post owocowo – warzywny to tak naprawdę całkiem fajna i zdrowa sprawa. Jeżeli do tej pory słowo “post” kojarzyło nam się z ogromnymi wyrzeczeniami, to po lekturze tej książki wszystko się zmieni. Chyba każdy z nas doskonale zdaje sobie sprawę, że u podstaw żywienia leżą owoce i warzywa bogate w najróżniejsze składniki mineralne i witaminy. Jak prowadzić zdrowy tryb życia? Jak przy nim wytrwać i się nie załamać? Ewa Dąbrowska ujawnia nam kilka, bardzo ciekawych faktów, które na pewno nam się spodobają i z wielką przyjemnością wprowadzimy je do swojego życia. Dodatkowo w książce znaleźć można cenne przepisy, dzięki którym uda nam się stworzyć ciekawe i bajeczne potrawy każdego dnia. Co jest najważniejsze – ich przygotowanie nie zabiera nam dużo czasu i na pewno ich smak oraz aromat podbije nasze kubki smakowe. Zdrowy tryb życia i post warzywno – owocowy podbije nasze serca.

Coffee obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

“Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić” czyli prawdziwy poradnik dla każdego posiadacza psa

Maria Apoleika, która stworzyła dzieło o tytule “Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić” nie tylko rozbawia do łez, ale także edukuje, w prosty i zabawny sposób. To pozycja dla każdej osoby, a szczególnie dla właścicieli tych cudownych czworonożnych istot.

Co powiedziałby nasz pies, gdyby umiał mówić?

Książka “Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić”, składa się z ilustracji, obrazków, które ukazują psy jako milusie i przezabawne istoty, które wprost kochają jedzenie oraz zabawę. Ilustracje mają być przede wszystkim zabawne, jednak niezabranie w nich merytoryki. Poza śmiesznymi anegdotkami czy sytuacjami przedstawionymi w rysunku dowiadujemy się także rzeczy bardzo pożytecznych.

Edukacja połączona z humorem

W śmieszne obrazki wpleciona została także edukacyjna część. Książka uczy nas co zrobić jeśli pies nam ucieknie czy co możemy podać do zjedzenia naszemu psu, a co może skończyć się fatalnie. Dowiemy się z niej także luźniejszych tematów jak pokusy czyhające na psa, gdy nas nie ma, psie zabawy czy psia mapa świata.

“Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić” to poradnik dla każdej osoby, która psa posiada, posiadała czy będzie posiadać, ale nie tylko.  Autorka dzieła uczy nas o relacji, jaką powinniśmy stworzyć z naszym czworonożnym przyjacielem. Opisuje błędy i wady niektórych zachowań. Książka zawiera w sobie solidną porcję rad, jak uczynić nasze piesko-ludzkie sprawy łatwe, proste i zrozumiałe dla obu stron.

Psie sucharki to internetowy hit

Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić” wywodzi się od popularnego fanpage’a na facebooku, który jest znany zapewne większości osób, które psiaki kochają i szaleją za nimi. Maria umieszcza tam komiksy, instrukcje, anegdotki. Misio, pies autorki książki często ukazuje się na ilustracjach jako główny bohater, jednak nie jest on jedynym członkiem psiego grona. Na obrazkach znajdziemy wiele rodzajów psiaków. Grube, chude, małe, większe, średnie, puchate, mniej puchate. Na pewno znajdziemy tam psiaka, który będzie podobny do naszego.

Fanpage Psie Sucharki powstał w 2014 roku i od tego czasu podbija serca internautów. Profil obserwuje ponad 300 tysięcy użytkowników. Choć książka zawiera wiele ważnych informacji, autorka sama mówi o tym, że jest to wiedza podstawowa i potencjalny przyszły opiekun psiaka lub osoba, która psa już posiada, zdecydowanie powinna zagłębić się w wiele tematów, opisanych w tej książce i poza nią. “Psie sucharki. Wszystko, co powiedziałby twój pies, gdyby umiał mówić” to porcja dowcipnie przekazanych porad, które świetnie komponują się ze wspaniałymi obrazkami. Może rozbawić nas do łez, ale też otworzyć kwestie na pewne sprawy. Zdecydowanie jest to ciekawa książka. 

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com